Archive for Sierpień, 2011

foie gras to nie faux pas

Wegetarianie są spoko. O ile nie przekonują mnie do swoich racji i nie starają uwrażliwiać.  Azor powinien znaleźć dom, a ludzi, co ciągnęli psa za samochodem powinno się potraktować tak samo.  Uważam, że jeśli tylko możemy zwierzętom pomagać trzeba, same sobie nie pomogą. Nie zapominajmy jednak, że zwierzęta są też naszym pokarmem, przynajmniej tej części społeczeństwa, która spożywanie mięsa deklaruje. Jest nas za dużo, polować w zasadzie nie wolno, więc zwierzęta hodujemy, kontrolujemy ich rozród, karmimy i wysyłamy na ubój, zgodnie z przeznaczeniem, które znajduje się na talerzu.

Od kilku dni wrze, jakaś tam fundacja zwymyślała Magdzie Gessler, że u niej podaje się foie gras, a to przecież nic innego jak chora wątroba gęsi, którą tuczy się do granic możliwości. Rurką się kukurydzę wpycha, o. Do gardła, żeby nie było. Wiecie co, zdjęcia są drastycznie z takich hodowli, ale równie dobrze można strzelić fotki z ubojni, a pojawi się akcja na rzecz nie zabijania zwierząt w ogóle.  Nie wiem jaka jest różnica w tym, czy podaje nam się chorą gęsią wątrobę ptaka karmionego z rurki, czy z ręki, czy ze szczęśliwego chowu, czy nie. Chodzi tu raczej o wrażliwe sumienie konsumenta, niż dobro zwierzęcia, które urodziło się by wylądować na talerzu.

Na facebooku burza, znajomi wrzucają linki, każą podpisywać pertycje, chcą jechać z odsieczą gąskom. Wszyscy zgodnie nienawidzą Gessler i jej niehumanitarności. Od razu kreuje się wiedźmę, co to zysk czerpie z cierpienia niewinnych i bezbronnych.

W każdym bądź razie Magda Gessler odpowiedziała (niestety, wystarczyło pomilczeć, za tydzień nikt by o sprawie nie pamiętał, że „zszargano” jej imię, ktoś chciał się wypromować). Zaprzeczyła, jako by propagowała karmienie dorurkowe (w skrócie), tylko z wspomnianej już opiekuńczej i humanitarnej dłoni hodowcy. No i że przecież ona wspiera ekologiczne uprawy i hodowle.

Co na to fundacja? Fundacja w sposób bardzo dla mnie zabawny wyrzuca, co Gessler mówiła w wywiadach. Zabawne, prawda? :)

W wywiadach, które są znane naszej fundacji, Pani Gessler nigdy nie wspominała o tym, że promuje i zachęca do spożywania wątroby z ekologicznego chowu – wręcz przeciwnie na pytania, które zadawali dziennikarze czy nie czuje dyskomfortu spowodowanego świadomością, że zwierzęta cierpią przy produkcji foie gras – np. w Tok Fm w 2009 r., nie wspomniała nic o sposobie chowu. Tłumaczyła, że nie widzi nic złego w foie gras i że nie jest zwolenniczką zakazu tuczu, który istnieje w polskim prawie. Pani Gessler jest zaangażowana w walkę o jakość żywności, co nie znaczy, że o jakość życia zwierząt ani o propagowanie zdrowego odżywiania.

 

Jeśli chodzi o zarzut braku kontaktu by „poznać prawdziwe fakty i stanowisko na temat foie gras”, to Pani Gessler wielokrotnie w swoich programach i wywiadach dawała wyraz pogardzie dla życia zwierząt, traktując je bezrefleksyjnie jako surowiec i półprodukt, z którego wytwarza się dania. Nie znamy ani jednego przypadku kiedy Pani Gessler mówi o potrzebach zwierząt hodowanych na mięso, ich emocjach, cierpieniu czy – tak to nie pomyłka – uczuciach.

 Wiecie, co jak co, ale Gessler chyba promuje zdrowe odżywianie, przez promocję i „walkę” (list do Prezydenta w sprawie GMO) o ekologiczne uprawy, o odżywianie bez dodatków chemii (ile razy wytyka niekompetentnym kucharzom gotowanie z torebki?).  Aczkolwiek nie będę jej wnosić na piedestał, bo i mnie czasami irytuje.

Ostatnie podkreślone zdanie sprawia, że fundacja dla mnie ginie z kretesem w sporze, który wymyśliła.

I jeszcze końcóweczka:

 Pani Magda Gessler jest również autorką cytatu, w którym osoby nie jedzące mięsa nazywa inwalidami, co obraża zarówno wegetarian jak i o osoby niepełnosprawne. Nawet przy dużej woli dialogu ze strony naszej fundacji w/w okoliczności nie zachęcają do niego.

 

Tak, jest autorką tego zdania, zdania, które zapisała na swojej facebookowej tablicy. Widać materiały dowodowe przeciwko znanej restauratorce Magdalenie G. były zbierane od dłuższego czasu. A tak serio, to co ma piernik do wiatraka?

Jestem niepełnosprawna i nie czuję się urażona, więc nie wiem w czyim imieniu mówi fundacja. Zdanie też jest wyjęte z kontekstu, Gessler jest uzależniona od fecebooka, robi mnóstwo literówek, pisze niedbale. Wydaje mi się, że osoba tak emocjonalna, z taką burzą loków na głowie i myśli w głowie może mieć czasami problem z wypowiedzeniem czegoś konkretnego, skrystalizowanego, czy przemyślanego.

I nie może być mowy o dialogu ze strony fundacji, która oskarża powołując się na wywiady, tablicę na facebooku, która w zasadzie nie wiadomo po co oskarża i organizuje akcję przeciw osobie, a nie przepisom prawa normującymi warunki hodowli zwierząt przeznaczonych na ubój.

Osoby nie jedzące mięsa sama mogłabym nazwać inwalidami, pozbawiającymi się źródła ważnych substancji odżywczych, których spożywanie leży w naturze człowieka. Dla mnie są to osoby z pewną dysfunkcją emocjonalną, nadwrażliwością.  Co nie zmienia faktu, że wszystkich swoich znajomych wegetarian lubię, szanuję, tylko nie rozumiem.

Zasadniczo nie mam nic do zwierząt. Ba, bardzo lubię zwierzęta, zarówno głaskać i tulić, jak i na talerzu.  Fundacja się ośmieszyła, a Gessler wdała w niepotrzebny spór. Mnie nie obchodzi skąd Gessler bierze chore gęsie wątroby, chciałabym tylko, żeby czasami poprawiła dbałość wpisów i zastanowiła się zanim coś chlapnie. Bo czasami chlapie głupotami.

Tags: , , , ,

wygibasy z Europą?

Widzieliście już filmik promujący polską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej? Nie? To proszę:

W sumie to spodziewałam się czegoś w stylu „Historii Polski” Bagińskigo, a jak dowiedziałam się, że rzeczywiście to Bagiński przygotował, ochoczo odpaliłam spot. Jakoś starałam się wymazać ze świadomości, że współautorem jest Agustin Egurrola. Niestety nie dało się.  Tańczą sobie i tańczą, bo w sumie czego by się spodziewać po nadwornym choreografie TVNu i „Tańca z Gwiazdami”? Od tej strony nie będę oceniać, nie znam się, ale ocenić mogę poruszające się postacie. Drętwe, sztywne, jakby wyjęte z animacji sprzed co najmniej 10 lat.  Może pora Bagińskiemu nieco odświeżyć warsztat, albo nie porywać się z motyką na słońce?

Co z fabułą, poza tym,  że ludki tańczą sobie? Oglądając zaczęłam sobie układać taką interpretację, siedzi babeczka, jakoś tam nawet czysto i ładnie, tak ascetyczno-nowocześnie. W podskokach podlatuje do niej pan w obcisłym wdzianku i śmiesznymi ulizanymi włosami. A ta koszula! Później pojawia się więcej par. Klony naszych bohaterów. Rewia. Po chwili refleksja, ok, babeczka to Europa, facet to Polska, inne panie to też Europy (sic!), panowie inne kraje UE. Wszystko się kręci i lata i nie wiadomo o co chodzi, ale muzyczka jest fajna. Kolejny raz Bagiński się nie popisał, wszyscy tak samo ubrani, tylko pozmieniane kolory koszul, takie same fryzury. I w sumie nie wiadomo o co chodzi, bo Europa zostaje znowu sama i trafia na cholernie podobny do poprzedniego plac. Czyli po co to wszystko było? Jaki jest mesedż ja się pytam?

A oto i odpowiedź:

Obszerniej symbolikę spotu wyjaśnia jego reżyser Tomasz Bagiński. – To Polak jest inicjatorem zdarzeń w filmie i to on dokonuje przemiany rzeczywistości. Ponieważ poruszamy się w obszarze symboli, alegorii i dosyć poetyckich skojarzeń naturalnym sposobem pokazania tej przemiany, ale także samej idei prezydencji był taniec. Europa jest w naszym filmie piękną kobietą zamkniętą w chłodnej, dość zachowawczej architektonicznie przestrzeni. Przestrzeń jest również solidnie, choć trochę przyziemnie zaprojektowana. Europa w pierwszych ujęciach filmu jest bardzo piękna, ale trochę brakuje jej życia. W luce pomiędzy budynkami pojawia się sylwetka mężczyzny. To w naszym filmie symbol Polski. Ten nowy bohater wciąga Europę do tańca i w ten sposób ożywia zarówno ją jak i otaczającą architekturę, prowadza w życie. Na końcu filmu, choć pozornie opuszczamy to samo miejsce, to na twarzy naszej bohaterki, Europy budzi się cień uśmiechu, światło w przestrzeni jest dużo cieplejsze i bardziej pozytywne – opisuje.

No, to teraz można sobie dopowiedzieć o zmianach, które ma symbolizować taniec, o zmianach na lepsze, chociaż lokacja pod koniec filmiku nie jest jakaś rewolucyjna, ba… ciężko w ogóle dostrzec jakieś zmiany. Nastrój Europy też nie jest jasny, równie dobrze można wytłumaczyć to znowu kiepskością animacji.

Ja się pytam, czy mając do dyspozycji znanego grafika, nie można było postarać się o lepszy scenariusz dla 3 minutowego spotu? Nawet mając do dyspozycji znanego choreografa-celebryty, nie można było najpierw obmyślić klarownej i nie naciąganej fabuły?  Nie lubię narzekać na takie akcje i robię to rzadko, ale jak promuje się kraj, za pomocą niezrozumiałego dla wszystkich przesłania, w animacji, nad którą odbiorca nie powinien się zastanawiać, tylko z marszu kliknąć „lubię to!” to po co to robić? Niby uniwersalne metody, taniec, muzyka, obraz, a mimo wszystko użyte nieumiejętnie.

A inne filmy promujące Polskę znajdziecie TU.

Tags: , , , ,