Empik i wtopa z Masterchef

Pin on PinterestShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on Google+Print this page

Czyli jak nie pisać oficjalnych komunikatów. 

Broniłam i bronić będę reklam Empiku z Darskim i Czubaszek. Do tych dwóch postaci mam stosunek obojętny, reklama może jest nieco (ale tylko nieco) kontrowersyjna, przez to nawet zabawna. Bardziej wkurzają mnie reklamy podpasek Always, od których krwawią mi uszy.

Empik, jednak zaliczył ostatnio dość mocną wtopę. Mniejsza o to, że prawdopodobnie wystawili książkę zwyciężczyni tegorocznej edycji programu Masterchef, zdradzając tym samym finał programu. Otagowane zdjęcie okładki, mówiące, że pochodzi z salonów Empik opublikował na facebooku Nagłówki nie do ogarnięcia. Prawdopodobnie był to tylko jeden salon. Może ktoś z obsługi nie oglądał i nie wie, kiedy emitowany jest program. Ludzki błąd, babol, nadgorliwość.

Problem pojawił się z oficjalnym komunikatem Empiku na facebooku.

Informujemy, że książka Dominiki Wójciak pt.:„Kulinarne opowieści” pojawiła się w sprzedaży w Empikach zgodnie z planem – czyli w dniu dzisiejszym (8 grudnia). Dementujemy internetowe doniesienia jakoby Empik wyeksponował ten tytuł na półkach i rozpoczął sprzedaż z wyprzedzeniem, jeszcze przed ogłoszeniem wyników programu. Sprawdziliśmy dokładnie: wczoraj nie odnotowaliśmy sprzedaży ani jednego egzemplarza tej książki. Nie znamy pochodzenia zdjęcia okładki, które pojawiło się w sieci wczoraj ok.godz.19.00 – nie ma dowodów, że zostało ono wykonane w jednym z naszych salonów (nie widać na nim półek, regałów ani żadnych elementów identyfikujących Empik). Osoba, które je opublikowała jako pierwsza w żaden sposób nie jest związana z naszą firmą.

Wszystkich fanów programu MasterChef i pasjonatów gotowania zapraszamy do Empiku po „Kulinarne opowieści”

To już wersja poprawiona. W pierwszej wersji komunikatu przekręcono nazwisko autorki z Dominiki Wójciak, zrobiono Dominikę Wójcik. Przekręcono też tytuł i z „Kulinarnych opowieści” zrobiono „Kuchenne opowieści”. Empik tłumaczy, że każdemu może zdarzyć się literówka. Literówka owszem, ale nie niedbałość na oficjalnym profilu dużej sieci, w oficjalnym komunikacie. Właśnie, niedbałość, czy nieznajomość oferty? Czy tak działają nie tylko salony, ale i dział odpowiedzialny za promocję firmy?

Tłumaczenia typu nie widać na zdjęciu, że zostało zrobione u nas, więc nic nam nie udowodnicie, jest bardzo, bardzo słabe. To trochę jak tłumaczenia Hoffmana, który rzekomo dobrowolnie stał się kozłem ofiarnym w aferze madryckiej. Z punktu marketingowego jest to strzał w kolano. Empik odpowiada agresywnie, zarzuca kłamstwo prowadzącemu profil Nagłówki(…). I niestety nie tylko jemu, ponieważ na ich profilu pojawiły się komentarze internautów potwierdzające wcześniejszą ekspozycję. Kilka z nich:

empik

O dziwo wielka sieć salonów Empik nie zdaje sobie sprawy z siły internetu, siły zdjęcia i siły social media. Całej sprawy by nie było  i nie budziłaby moich emocji, gdyby nie to, że Empik w postawie bardzo polskiej, bardzo prezesowskiej, bardzo politycznej, bardzo  urzędnikowskiej (tam najczęściej się pojawiają podobne zachowania), czyli robienia z ludzi idiotów. Zapomina, że przede wszystkim dbanie o wizerunek polega na byciu fair wobec klientów, (a przynajmniej stworzenie pozorów) działania i solidnej, odpowiedzialnej postawy.

Skoro decydują się na wystawienie oficjalnego stanowiska w sprawie maglowanej głównie przez portale plotkarskie (czyli brak komentarza, były najlepszym rozwiązaniem, brak dyskusji powoduje zapomnienie o sprawie) to komunikat Empiku powinien brzmieć mniej więcej tak – doszły nas słuchy, zbadamy sprawę, sięgniemy do źródła tych informacji, wyciągniemy w razie konieczności odpowiednie konsekwencje. I tyle. W gruncie rzeczy, na tym powinni poprzestać i nie udzielać kolejnych informacji.

Życzę Empikowi więcej profesjonalizmu i lepszego podejścia do klientów, a już nie wspomnę o zmianie osób odpowiedzialnych za prowadzenie konta na facebooku.

Jedno jednak jest pewne, już wszyscy wiemy, gdzie można kupić „Kuchenne…yyyy Kulinarne opowieści”.

Pin on PinterestShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on Google+Print this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*